|
Od września więcej sześciolatków w szkołach |
|
|
|
|
czwartek, 22 lipiec 2010 |
Rodzice najwidoczniej zaczynają ufać podstawówkom. Z danych białostockiego magistratu wynika, że więcej niż rok temu dorosłych zapisało swe sześcioletnie pociechy do szkolnych zerówek i pierwszych klas.
Jeszcze do 2012 roku o tym, czy posłać sześciolatka do pierwszej klasy, czy też zostawić go w przedszkolu, rodzic może decydować sam. Potem posłanie dziecka w tym wieku do szkoły będzie już obowiązkiem.
Rok temu nieliczni białostoccy rodzice zdecydowali się zapisać sześcioletnie pociechy do podstawówek. Podczas tegorocznej rekrutacji zainteresowanie taką możliwością było już większe. Ale i większe było zainteresowanie posłaniem takich dzieci do przedszkola czy szkoły w ogóle.
- Wyniki naboru pokazują, że w ogóle zainteresowanie posłaniem dzieci do naszych placówek ze strony rodziców sześciolatków jest większe. Bo ci zapisali więcej dzieci zarówno do oddziałów zerowych w przedszkolach, jak i oddziałów w szkołach - podsumowuje Lucja Orzechowska, zastępca dyrektora miejskiego departamentu edukacji.
W sumie do zerówek (zarówno przedszkolnych jak i szkolnych) pójdzie o 210 sześciolatków więcej niż rok temu. Do tego ponad setka sześciolatków zasiądzie w ławkach w pierwszych klasach (a rok temu do pierwszej klasy zapisano ponad 60 dzieci spośród 2532 białostockich sześciolatków). Dzieciaki, które od września pójdą do szkoły, podobnie jak ich poprzednicy będą się uczyły w klasach razem z siedmiolatkami.
Te statystyki pokazują, że rodzice najwidoczniej zaczynają ufać szkołom, a perspektywa sześciolatka z tornistrem już tak ich nie przeraża. Podczas wiosennego naboru rodzice chętniej wypytywali o warunki panujące w szkołach i program nauczania, korzystali z porad przedszkolnych pedagogów, podpowiadających, czy dziecko jest gotowe by pójść do szkoły.
Do tego, że sześciolatek będzie miał dobrą opiekę, przekonują dorosłych również proponowane przez podstawówki zajęcia pozalekcyjne, opieka w świetlicy oraz place zabaw. Przypomnijmy, że z myślą o potrzebach najmłodszych uczniów powołano ogólnopolski projekt "Radosna szkoła", koordynowany przez Ministerstwo Edukacji Narodowej. W jego ramach podstawówki dostają dofinansowanie na dodatkowe pomoce dydaktyczne i budowę placów zabaw. W drugiej edycji tego programu w samym Białymstoku ministerialne pieniądze otrzymało blisko 30 podstawówek m.in. Szkoła Podstawowa nr 1 w Zespole Szkół Mistrzostwa Sportowego (18 tys. zł), podstawówka nr 2, 8, 11 - po 12 tys. zł czy podstawówka działająca przy Uniwersyteckim Dziecięcym Szpitalu Klinicznym - 6 tys. zł.
Urząd miejski do 30 lipca czeka na oferty firm, które podejmą się wykonania tych placów zabaw wraz z elementami małej architektury oraz wyposażeniem ich w odpowiednie urządzenia do zabawy.
Źródło: Gazeta Wyborcza
|