|
Powtórka egzaminu. Błąd w Lesznie - problem w całej Polsce |
|
|
|
|
czwartek, 01 lipiec 2010 |
Absolwenci techników elektrycznych - w Białymstoku to 58 osób z "elektryka" - muszą jeszcze raz zdawać egzamin praktyczny. Ten do którego przystąpili w ubiegłym tygodniu Centralna Komisja Egzaminacyjna unieważniła, bo w jednej ze szkół w Wielkopolsce przeprowadzono go wbrew ogólnopolskiemu harmonogramowi.
A dokładnie dzień wcześniej - co doprowadziło do przecieków. Ogólnopolskie egzaminy potwierdzające kwalifikacje zawodowe uczniów podzielone są na dwie części: pisemną i praktyczną. Ta pierwsza zgodnie z harmonogramem Centralnej Komisji Egzaminacyjnej odbyła się w technikach 21 czerwca, zadania praktyczne zaś w terminie 22-25 czerwca.
Skąd ten błąd?
Egzamin dla profesji technik-elektronik - bo o nią tu chodzi - miał się odbyć 23 czerwca. Tymczasem w jednej ze szkół w Lesznie odbył się już 22 czerwca. A tematy z egzaminu trafiły do internetu.
- Sprawa była badana m.in. przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Sprawdzane były wejścia na stronę internetową, gdzie ujawnione zostały treści egzaminacyjne. Takich wejść odnotowano około 1 400 - tłumaczy mediom wicedyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej Mirosław Sawicki.
Dodajmy, że sprawą zajęła się również Prokuratura Rejonowa w Lesznie (zawiadomienie złożyło MEN) w kontekście możliwości popełnienia przestępstwa: przekroczenia uprawnień i ujawnienia tajemnicy służbowej przez dyrekcję szkoły.
CKE zaś wczoraj poinformowała, że unieważnia praktyczną część egzaminu zawodowego w zawodzie technik-elektronik. Co oznacza, że ponad 6 tys. absolwentów z blisko 260 techników w całym kraju, będzie musiało go powtórzyć. Termin powtórki wyznaczono na 20 sierpnia.
Nie wiadomo kto przyjdzie
Poprawkę będą musieli zatem przejść absolwenci Zespołu Szkół Elektrycznych w Białymstoku. Wicedyrektor szkoły Dariusz Tomczak nie gwarantuje, że absolwenci technikum stawią się w sierpniu w komplecie. A egzamin zawodowy technik-elektronik zdawało tam 58 osób.
- Ilu z nich przyjdzie na tę poprawkę, nie wiem. Odbierając świadectwa maturalne mówili, że w tym czasie nie będzie ich w Białymstoku, bo wyjeżdżają na zaplanowane wakacje, lub pójdą latem do pracy. Nie mówiąc o tym, że większość z nich żyje myślami o studiach, a nie tym, że czeka ich jeszcze powtórka z egzaminu zawodowego. Zwłaszcza, że poprawiać muszą nie ze swojej winy - mówi wicedyrektor "elektryka" Dariusz Tomczak.
Co będzie zatem z tymi, którzy na egzamin potwierdzający ich kwalifikacje zawodowe nie przyjdą? I to nie dlatego, że mają go w nosie, ale z przyczyn losowych po prostu nie będą mogli?
- Nie wiem, jeszcze nie ma wytycznych w tej sprawie. Może będą mogli zdawać ten egzamin za rok - dywaguje wicedyrektor elektryka.
Źródło: Gazeta Wyborcza
|