|
Matura 2010. Matematyka: i już po strachu |
|
|
|
|
środa, 05 maj 2010 |
Maturzyści skończyli pisać egzamin z matematyki. - Było wszystko: funkcje, potęgi, ostrosłupy, rachunek prawdopodobieństwa, zadania w stylu "wykaż, że...". - -- Mimo, że tego egzaminu bałam się najbardziej, jestem zadowolona, myślę że nieźle mi poszło - powiedziała tuż po wyjściu z egzaminu Paulina Fiedorow maturzystka z VIII LO w Białymstoku.
Egzamin z matematyki po ponad 25 latach wrócił w tym roku jako przedmiot obowiązkowy - dlatego właśnie tej części matury piszący bali się najbardziej.
- Przez cały rok chodziłam na korepetycje, mieliśmy też sporo zajęć dodatkowych w szkole więc mam nadzieję, że zdobędę te 30 proc. punktów potrzebnych do zaliczenia - mówi Magda jedna z maturzystek z VIII LO, gdzie zajrzeliśmy tuż przed egzaminem.
Na rozwiązanie 34 zadań mieli blisko trzy godziny - to poziom podstawowy, który zakończył się około południa. Kolejne 180 minut zaś na rozwiązywanie nieco trudniejszych zadań będą mieli, ci którzy zdecydowali się pisać poziom rozszerzony - ten rozpocznie się o godz. 14. W naszym województwie takich odważnych, którzy nie boją się matmy w wersji trudniejszej jest około 2 tys.
Maturzyści, którzy wychodzili z zakończonego egzaminu w białostockim VIII LO byli zadowoleni.
- Jestem z klasy humanistycznej więc tego egzaminu bałam się najbardziej, ale jestem zadowolona i myślę, że nieźle mi poszło - mówiła tuż po wyjściu ze szkoły Paulina Fiedorow z "ósemki".
Aby maturzystom było łatwiej zdać egzamin z rachowania, mogą korzystać ze specjalnych tablic matematycznych z wzorami przygotowanymi przez Centralną Komisję Egzaminacyjną.
W czwartek przed maturzystami podobny egzamin - tym razem z języka angielskiego.
Źródło: Gazeta Wyborcza
|