|
czwartek, 08 kwiecień 2010 |
Czym jest sukces na przykładzie konkretnej osoby; jak wyliczyć cenę roweru, mając do dyspozycji informacje o kilku ratach spłaty - to tylko niektóre z zadań, z jakimi musieli poradzić sobie szóstoklasiści.
W naszym województwie egzamin pisało ok. 13 tys. uczniów. Jak na poważny ogólnopolski egzamin przystało, szóstoklasiści stawili się o poranku w szkołach w galowych strojach. Podobnie jak ich starsi koledzy na maturze, poza szkolną legitymacją i przyborami do pisania, nie mogli mieć ze sobą nic więcej. Sprawdzian rozpoczęli tuż po godz. 9. Prace zostały zakodowane, ocenią je egzaminatorzy z łomżyńskiej Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej.
OKE w czasie trwania egzaminu nie dostała żadnych zgłoszeń, że w którejś z podstawówek coś poszło nie tak jak powinno.
- Sprawdzian przebiegł tak jak należy. Nie mieliśmy żadnych sygnałów o tym, że w jakiejś szkole były problemy z arkuszami czy czymkolwiek innym. Wszystko wypadło dobrze - podsumowała Agnieszka Muzyk, rzecznik prasowy łomżyńskiej OKE.
Stres przemieszany z ulgą
Sprawdzian, choć zda go każdy, dostarczył uczniom sporo nerwów. Co nie może dziwić, bo to pierwszy tak poważny egzamin w ich życiu. Dlatego w szkołach - a lekcji tego dnia nie było - dyżurowały pielęgniarki wyposażone m.in. w krople żołądkowe i coś na uspokojenie, w razie gdyby uczniom puściły nerwy.
Szóstoklasiści okazali się prawdziwymi zuchami i radzili sobie ze stresem. Przykładem są uczniowie ze Szkoły Podstawowej nr 2 przy ul. Bohaterów Monte-Cassino w Białymstoku. Ponad pięćdziesiątka uczniów po godzinnym egzaminie z sali gimnastycznej wyszła w radosnych nastrojach z rumieńcami na policzkach. Na pytanie, czy sprawdzian był trudny, zgodnie odpowiedzieli: - Nie!
- Denerwowaliśmy się, ale chyba daliśmy radę. Co trzeba było zrobić? Np. napisać, co znaczy dla nas sukces w oparciu o przykład konkretnej osoby. Były też zadania matematyczne - wyliczał Michał Neczyperowicz z klasy VIc.
Jego koleżanka Gabrysia Laskowska też nie narzekała.
- Nie było tak źle, ale czy zdobędę aż 40 punktów [tyle maksymalnie może zdobyć każdy uczeń - red.], to nie wiem. Najważniejsze, że już jest po sprawdzianie. Na początku trochę się denerwowałam..., ale teraz już jest po wszystkim i czuję się dobrze - dodała z uśmiechem uczennica.
Wyniki poznają w maju
Poza wspomnianym opowiadaniem o sukcesie, w arkuszu zadań znajdował się również tekst dotyczący wspomnień trenera Kazimierza Górskiego, pod którym umieszczone były pytania dotyczące treści przytoczonego fragmentu. Wśród zadań z matematyki były takie, gdzie trzeba się było wykazać znajomością rodzajów trójkątów, czy obliczyć cenę roweru, mając do dyspozycji informacje o kilku ratach jego spłaty.
Zadania były różnorodne, bo sprawdzian ma ocenić kompetencje uczniów. Sprawdzić, jak radzą sobie z czytaniem, pisaniem, liczeniem, rozumowaniem i korzystaniem z informacji oraz wykorzystywaniem wiedzy w praktyce. Na przestrzeni ostatnich lat najwięcej kłopotów uczniowie mieli właśnie z czytaniem ze zrozumieniem i wykorzystywaniem wiedzy z różnych przedmiotów w praktyce.
Wyniki czwartkowego egzaminu uczniowie poznają w maju, lecz nie są one brane pod uwagę podczas naboru do gimnazjów. Chyba że chodzi o szkoły prywatne lub te, gdzie chętnych jest więcej niż miejsc.
Jeżeli uczniowie z powodu choroby lub wypadków losowych nie dotarli wczoraj do szkoły, napiszą sprawdzian w terminie dodatkowym - 8 czerwca.
Źródło: Gazeta Wyborcza
|