|
Maturzyści najbardziej boją się matmy |
|
|
|
|
środa, 23 wrzesień 2009 |
Tłumy licealistów odwiedziły we wtorek Politechnikę Białostocką, gdzie prezentują się uczelnie wyższe. Od dylematu, co studiować, bardziej trapi ich jednak pytanie: jak zdać w przyszłym roku egzamin z matematyki.
Od roku 2010 matematyka jest obowiązkowa na maturze. To jeden z szerzej dyskutowanych tematów na Białostockim Salonie Maturzystów Perspektywy 2009. Termin spotkania nie jest przypadkowy - do 30 września maturzyści muszą wypełnić deklaracje dotyczące wyboru przedmiotów, jakie chcą zdawać w maju. Zamiast maksymalnie trzech - jak do tej pory - uczeń może wybrać aż sześć dodatkowych przedmiotów, które pisemnie i ustnie będzie zdawał na maturze.
Paulina, Karolina i Ewa z Technikum Spożywczego zamierzają zdawać egzamin z wiedzy o społeczeństwie i języka rosyjskiego. Nie kryją, że największą niewiadomą jest dla nich egzamin z matematyki.
- Większość naszych znajomych nie lubi tego przedmiotu, część co roku ma jakieś poprawki. Boimy się, że tego egzaminu po prostu nie zdamy. Są takie osoby w naszej szkole, które z powodu obowiązkowej matematyki zastanawiają się, czy w ogóle zdawać maturę, bo w technikum można z niej zrezygnować - mówi Ewa.
Przed egzaminem z rachowania denerwuje się już również licealista Bartek Zagórski. Boi się matmy, choć chce studiować na politechnice.
- Do końca miałem nadzieję, że mój rocznik taka zmiana jeszcze ominie. Niestety, trzeba będzie zakuwać wzory i geometrię. Bez "korków" chyba się nie obejdzie. Martwi mnie również to, że uczelnie techniczne będą zliczały punkty z matury z matematyki przy naborze. Nie wierzę, że uda mi się ich zdobyć dużo - mówi Bartek.
Z myślą o takich maturzystach podczas Salonu zaplanowano wykłady, poświęcone nowościom na egzaminach, które prowadzą eksperci z łomżyńskiej Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej.
- Wybory związane z maturą i studiami są trudne, może nawet trudniejsze niż decyzja o małżeństwie - twierdzi Krzysztof Konarzewski szef Centralnej Komisji Egzaminacyjnej. - Obecnie egzamin nie jest doskonały, ale na pewno bardziej sprawiedliwy niż kiedy zdawali go rodzice obecnych maturzystów.
Ci licealiści, którzy we wtorek nie dotarli na Politechnikę Białostocką, mają szansę wziąć udział w spotkaniach jeszcze dzisiaj. Poza wykładami maturalnymi, na miejscu zapoznać się można z ofertą uczelni publicznych i prywatnych. Przykładowo, ze stoisk Uniwersytetu w Białymstoku najliczniej oblegane są: wydziału prawa, filologii angielskiej czy francuskiej. Jeżeli chodzi zaś o politechnikę, licealistów ciekawią kierunki zamawiane, gdzie studenci mogą liczyć na spore ministerialne stypendia.
Sporo uczelni przyjechało również z kraju. Są m.in. przedstawiciele Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego z Olsztyna, Szkoły Morskiej z Gdyni, Politechniki Warszawskiej czy Warszawskiej Szkoły Reklamy.
Źródło: Gazeta Wyborcza
|