|
Jakie podwyżki dla nauczycieli? |
|
|
|
|
piątek, 28 sierpień 2009 |
Będzie wiadomo za tydzień. Na razie rząd składa propozycje, a związki nie chcą na nie się zgodzić. Wczoraj odbyły się kolejne rozmowy rządu z oświatowymi związkami zawodowymi. Rząd proponuje nauczycielom dwie podwyżki w 2010 r.: w styczniu o 1 proc. a we wrześniu o kolejne 3 proc.
Mogłoby być więcej - tłumaczył wczoraj związkowcom szef zespołu doradców premiera minister Michał Boni - gdyby nieco przyciąć nauczycielski fundusz socjalny (m.in. system tanich pożyczek albo na wczasy "pod gruszą"). Ale związki tego nie chcą.
- To by nie były realne podwyżki, tylko przekładanie tych samych pieniędzy z jednej kieszeni w drugą - mówi Magdalena Kaszulanis rzeczniczka ZNP.
Sęk w tym, że po strajku pod koniec 2008 r. rząd obiecał nauczycielom większe podwyżki: dwa razy po 5 proc. w 2009 r. i tak samo w 2010 r. Ale rząd się zaasekurował: wysokość tych drugich podwyżek miała zależeć od stanu budżetu i tempa wzrostu gospodarczego. Negocjacje dotyczą teraz roku 2010.
Związki upierały się przy wersji dwa razy po 5 proc. Wczoraj jednak ZNP zaproponowało, żeby w związku z kryzysem rząd dał nie dwie, ale jedną podwyżkę i dopiero we wrześniu przyszłego roku. Ale za to "znaczącą". Ile by to miało być? - Powiemy po posiedzeniu zarządu ZNP w przyszłym tygodniu - mówi Kaszulanis.
Kolejna tura negocjacji, prawdopodobnie ostatnia, w czwartek 3 września.
Źródło: Gazeta Wyborcza
|