|
Dziecko idzie do szkoły - ile kosztuje wyprawka |
|
|
|
|
piątek, 14 sierpień 2009 |
Podręczniki, zeszyty, kredki, farby, piórnik, do tego plecak, trampki i jeszcze strój na wf. Najubożsi mogą liczyć na pomoc przy zakupie szkolnej wyprawki.
Ruch w księgarniach i sklepach papierniczych rozpoczyna się w połowie sierpnia. Uczniowie, a przede wszystkim rodzice dostają gorączki.
Agnieszka Poniatowska ma dwójkę dzieci: syna, który pójdzie do
IV klasy szkoły podstawowej, oraz dwa lata młodszą córkę - uczennicę II
klasy. O szkolnych wydatkach stara się nie myśleć, przyprawiają ją o
zawrót głowy.
- Dojdą nawet do 1,5 tys. zł. Synowi potrzebny
jest nowy plecak, do tego jeszcze jakieś kapcie, trampki na wf., nie
mówiąc o podręcznikach. Niemal co roku coś się z książkami zmienia,
dlatego młodsza córka po bracie dziedziczy jedynie książki pomocnicze,
jakieś słowniczki, broszurki, leksykon z mapami. Zeszyty, kolorowy
papier, farby, długopisy - to staram się kupować na raty w tym
miesiącu. Zeszyty, bloki, kredki - w następnym. Najgorsze, że dzieci
nie chcą byle jakich przyborów. Córka wybiera zeszyty, temperówki i
długopisy z wróżkami, które są droższe od tych zwykłych - opowiada mama
dwójki uczniów.
Zeszyty, kredki, trampki
Z badań CBOS
"Wydatki rodziców związane z nowym rokiem szkolnym, opinie z lat
1997-2008" wynika, że Polacy w ubiegłym roku przeznaczyli rekordowo, bo
ponad 600 zł na wydatki związane z rozpoczęciem roku szkolnego przez
ich pociechy - to o 10 proc. więcej niż dwa lata temu. Z tego 44 proc.
wydali na podręczniki, 31 proc. na ubrania, reszta (19 proc.) poszła na
przybory szkolne. Im więcej dzieci w rodzinie, tym wydatki są mniejsze.
Rodziny z jednym dzieckiem na szkolną wyprawkę w ubiegłym roku wydały
średnio 732 zł.
Najtaniej w szkolne akcesoria zaopatrzyć się
można w hipermarketach. Zeszyty w zależności od grubości, formatu i
okładki kosztują od 40 gr do ponad 10 zł. Do tego długopisy
(najprostszy, plastikowy kosztuje średnio złotówkę), komplet
różnokolorowych mazaków (od 3 zł), pudełko farb plakatowych i kredek
(średnio każde po 5-10 zł, choć można znaleźć i takie za 20-30 zł).
Plecak można kupić od 30 zł wzwyż. Najwięcej wydać należy na
podręczniki - od 300 zł do 600-700 (w zależności od tego, czy jest to
szkoła podstawowa, gimnazjum czy liceum). Ratunkiem mogą być
antykwariaty, tu używany podręcznik kosztuje 10-30 zł taniej.
-
Nie wszystko można u nas znaleźć. Zeszyty ćwiczeń do uzupełniania
trzeba kupić nowe. Do tego część podręczników się zmienia, te z
ubiegłego roku przestają być aktualne - mówi Anna Choroszewska z
antykwariatu Dom Książki przy ul. Lipowej.
Pomoc ubogim
Z
myślą o tych, których na szkolne zakupy nie stać, Ministerstwo Edukacji
Narodowej realizuje program "Wyprawka szkolna". Dofinansowanie zakupu
podręczników skierowane jest do uczniów pochodzących z rodzin, gdzie
dochód na członka rodziny wynosi 351 zł, które korzystają z pomocy
społecznej oraz tych, które dotknięte są patologią, sieroctwem,
ubóstwem, bezrobociem, długotrwałą ciężką chorobą. Uczniowie I i II
klas szkół podstawowych dostaną do 150 zł wsparcia, uczniowie III klas
- do 170 zł, największe dofinansowanie - 280 zł - czeka na uczniów I
klas gimnazjów. O wyprawkę mogą ubiegać się też dzieci ze szkół
muzycznych, baletowych i sztuk pięknych.
Żeby pieniądze
otrzymać, rodzice ucznia muszą złożyć wniosek o dofinansowanie do
dyrektora szkoły do 7 września. Trzeba też dołączyć zaświadczenie o
wysokości dochodów lub o korzystaniu z pomocy społecznej, a tam, gdzie
dochód w rodzinie wynosi ponad 351 zł - uzasadnienie, dlaczego pomoc
jest potrzebna.
Jeżeli wniosek zostanie rozpatrzony pozytywnie,
dyrektor zwraca rodzicom koszt zakupu podręczników na podstawie dowodu
zakupu. Dlatego to ważne, by mieć zachowany paragon lub kupować książki
na fakturę wystawioną imiennie na ucznia, rodzica lub opiekuna.
Źródło: Gazeta Wyborcza
|
|