|
Podręczniki zostana w szafkach? |
|
|
|
|
wtorek, 09 grudzień 2008 |
"Nie może być tak, że uczeń dźwiga plecak ważący kilkanaście kilogramów" - tłumaczą ministerialni urzędnicy. Dlatego w polskich szkołach ma być jak w serialu "Beverly Hills, 90210". Podstawówki będą musiały kupić dla swoich uczniów szafki, w których dzieci będą przechowywać buty na zmianę, książki i szkolne przybory.
Według ekspertów, optymalna waga tornistra nie powinna przekraczać dziesięciu procent masy ciała dziecka. Młodsi uczniowie mogą nosić na plecach najwyżej 4 kg, a starsi do 7 kg. W praktyce bywa niestety inaczej. Wkrótce dzieci przestaną się jednak męczyć, bo jak ustalił "Dziennik", MEN wpisał polecenie do "ustawy w sprawie bezpieczeństwa i higieny w publicznych oraz niepublicznych szkołach i placówkach" - by szkoły zakupiły dla swoich uczniów szafki na książki.
Sanepid od kilku lat alarmuje, że tornistry polskich uczniów są o wiele za ciężkie, co poważnie zagraża zdrowiu dzieci. "To jest podstawowy powód, dla którego chcemy skłonić szkoły do zakupu szafek na podręczniki, przybory szkolne czy buty na zmianę. Nie może być tak, że uczniowie narażają swoje kręgosłupy, nosząc w plecakach ciężary" - mówi gazecie Barbara Milewska, rzecznik prasowy MEN.
Źródło: Rzeczpospolita
|