|
W przedszkolu nie ma miejsc |
|
|
|
|
piątek, 07 listopad 2008 |
Trzy osiedla, a tylko jedno przedszkole – żalą się rodzice dzieci z Dojlid Górnych, Halickich i Zagórek.
Tylko małe dwie salki... Niestety, i to zbyt małe - przyznaje Barbara
Palewska, dyrektorka Przedszkola Samorządowego nr 81 w Białymstoku.
- Nie ma miesiąca, żeby rodzice nie dzwonili do nas z prośbą o przyjęcie dziecka. Ale co my możemy zrobić? Odmawiamy...
Liczba miejsc ograniczona
Tylko w tym roku szkolnym przedszkole odmówiło 12 rodzicom.
-
Sześciolatków nie przyjmujemy już od trzech lat - zauważa Palewska. -
Mamy dwie grupy: trzy- i czterolatki oraz cztero- i pięciolatki.
W
sumie do przedszkola uczęszcza 48 dzieci... - To i tak więcej, niż
pozwalają nam na to warunki - dopowiada dyrektorka. - Ale więcej
przyjąć nie możemy. W przeciwnym razie nie mielibyśmy gdzie tych dzieci
posadzić. Nie mówiąc już o rozstawieniu leżaków.
Bo to przede
wszystkim ten problem spędza dyrektorce sen z powiek: - Na 15 mkw.
ciężko jest zmieścić 21 leżaków - przyznaje. - Łazienki też nie są
dostosowane do potrzeb najmłodszych. Wanna, zbyt wysokie zlewy. Nie jak
w przedszkolu, ale normalnym mieszkaniu.
Budynek, w którym
mieści się przedszkole, miasto wynajmuje od prywatnego właściciela.
Jest to willa. Są dwie sale, dwie łazienki, kuchnia i szatnia.
Dlatego
też temat przedszkola był poruszany na poniedziałkowym spotkaniu
prezydenta Tadeusza Truskolaskiego z mieszkańcami Dojlid Górnych.
-
To przedszkole jest po prostu za małe - mówił wówczas Stefan Nikiciuk,
radny miejski. - Osiedle rozrasta się, wprowadzają się młodzi ludzie z
dziećmi. Będą chcieli posłać je do przedszkola. Tylko jak? Skoro już w
tym roku dyrektorka odmówiła przyjęcia 12 z nich.
-
Rzeczywiście, jest ciężko - potwierdza jedna z mam. - W ubiegłym roku
córki nie przyjęli do przedszkola. W tym roku się udało.
Miejsca są, ale gdzie indziej
Problem
dostrzega też miasto, ale... - Priorytetową inwestycją na terenie
Dojlid są drogi, kanalizacja, budowa oświetlenia - twierdzi Tadeusz
Arłukowicz, wiceprezydent Białegostoku. - Budujemy też salę sportową w
Zespole Szkół nr 3. Ale to nie jest tak, że o przedszkolakach i ich
rodzicach nie myślimy.
Niedługo miasto oddaje do użytku przedszkole, ale na Bacieczkach. Będzie ono mogło przyjąć około 200 dzieci.
-
Białystok jest też jednym z miast, które dysponuje największą ilością
miejsc przedszkolnych w całej Polsce - zapewnia wiceprezydent. - Nie
oznacza to jednak, że całkowicie rezygnujemy z budowy przedszkola na
Dojlidach. Najpierw jednak musimy uporać się z innymi inwestycjami w
tej dzielnicy.
Źródło: poranny.pl
|