|
MEN chce, żeby każdy uczeń miał swój komputer |
|
|
|
|
poniedziałek, 03 marzec 2008 |
Komputer dla każdego ucznia - tego chce Ministerstwo Edukacji
Narodowej. Pomysł dobry, ale drogi. Dyrektorzy szkół muszą dokonywać
akrobacji w szkolnych planach, a samorządowcy powinni już szukać
pieniędzy na dodatkowe lekcje i komputery.
Na stronie internetowej MEN-u jest już projekt zmian
w rozporządzeniu o ramowych planach nauczania. Znajduje się w nim
zdanie: "na obowiązkowych zajęciach edukacyjnych z informatyki,
elementów informatyki i technologii informacyjnej liczba uczniów w
grupie nie może przekraczać liczby stanowisk komputerowych w pracowni
komputerowej".
Tych stanowisk nie może być więcej niż 18. To
oznacza, że na lekcjach informatyki przy jednym komputerze powinien
siedzieć jeden uczeń. Do tej pory różnie z tym było. To dlatego, że
większość podstawówek i gimnazjów otrzymała z MEN-u pracownie z 10
stanowiskami komputerowymi. Oznacza to, że klasę 30-osobową trzeba
będzie rozbić na trzy grupy. Podziału trzeba będzie dokonać również w
klasach 20-, 22-osobowych.
Do tej pory robiono to tylko, jeśli
klasa liczyła powyżej 24 uczniów. Plany ministerstwa są dobre dla
uczniów, każdy z nich będzie miał jeden komputer do dyspozycji. Mogą
stać się jednak koszmarem dla samorządów. - Dodatkowe grupy to
dodatkowe lekcje i kolejne wydatki. MEN nas do tego przyzwyczaja - mówi
Ewa Kondek, naczelniczka wydziału edukacji sandomierskiego urzędu
miasta.
To także próba dla dyrektorów. Gimnazjum w Rakowie
należy do najnowocześniejszych w województwie. Ma nową pracownię
komputerową z 10 stanowiskami, pięć komputerów jest w bibliotece. -
Najlepiej byłoby dokupić kilka komputerów do pracowni. Tylko czy MEN da
na to pieniądze? - zastanawia się Grzegorz Szewczyk, dyrektor szkoły.
Na
razie MEN zbiera opinie. W Kielcach przygotowuje ją Emilia Wojdyła,
dyrektorka wydziału wychowania przedszkolnego, kształcenia podstawowego
i gimnazjalnego kuratorium oświaty. - Problemem nie jest wyposażenie
szkół, bo nie brakuje w nich komputerów. To rozwiązanie zmusza do
dzielenia klas na grupy i większych nakładów finansowych ponoszonych
przez samorządy. Doświadczenia ostatnich dni [do kuratorium spływa
wiele wniosków o likwidację szkół - przyp. red.] pokazują, że raczej
skłonne są one oszczędzać na szkołach - mówi Wojdyła. Kuratorium
zapowiada, że jeśli rozporządzenie zostanie podpisane, będzie surowo
egzekwować podział na grupy na lekcjach informatyki. Ma taką możliwość,
bo do kuratoriów spływają z gmin tzw. arkusze organizacyjne na nowy rok
szkolny.
Źródło: Gazeta Wyborcza
|