|
Rodzice walczą o wiejskie placówki |
|
|
|
|
poniedziałek, 25 luty 2008 |
Prawie 20 placówek oświatowych chcą w tym roku zamknąć podlaskie
samorządy. Rodzice kilkuset uczniów nie śpią po nocach, bo denerwują
się, że ich dzieci będą musiały dojeżdżać na lekcje po kilkadziesiąt
kilometrów dziennie. Zdesperowane matki szukają pomocy u kuratora
oświaty, podlaskiego wojewody, a nawet piszą do ministra edukacji.
- Dostajemy sporo listów protestacyjnych od rodziców zaniepokojonych
przyszłością własnych dzieci - przyznaje dyr. Bożena Dzidkowska z
podlaskiego Kuratorium Oświaty. - Niektóre matki i ojcowie przyjeżdżają
do nas osobiście i deklarują, że będą walczyć o szkołę, w której uczą
się ich pociechy.
Bardzo zaangażowani w taką walkę są rodzice
uczniów SP w Zofiówce (gm. Knyszyn), którzy argumentują, że ta placówka
jest centrum kulturalnym wsi. Przeciwko likwidacji protestują też
rodzice uczniów SP w Załukach (gm. Gródek), SP w Szymkach (gm.
Michałowo), SP w Klimówce (gm. Kuźnica) oraz matki dzieciaków ze
Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Suwałkach.
Rodzice najbardziej martwią się dojazdami dzieci do nowej szkoły.
-
Skandaliczne jest to, że nasze maluchy miałyby jeździć codziennie 60-80
km do szkoły i z powrotem - denerwują się matki dzieci z SP w Szymkach.
-
A nasze musiałyby dojeżdżać na lekcje z przesiadką i stać w deszczu pod
mleczarnią czekając na kolejny autobus! - dodają rodzice uczniów SP w
Zofiówce.
Samorządowcy, którzy planują zlikwidować szkoły po
wakacjach, muszą zgłosić się do kuratorium do końca lutego. Wizytatorzy
spodziewają się więc kolejnych projektów, i co się z tym wiąże,
kolejnych protestów.
Źródło: Gazeta Współczesna
|