|
Do matury od drugiej klasy |
|
|
|
|
poniedziałek, 25 luty 2008 |
Tylko w I klasach ogólniaków młodzież uczyłaby się wszystkich
przedmiotów, a potem już tylko tych potrzebnych do matury - taki pomysł
ogłosiła minister edukacji
Nie da się nauczyć wszystkich wszystkiego, więc lepiej wybrać kilka
przedmiotów i nauczyć ich dobrze - twierdzi minister edukacji Katarzyna
Hall. Nie wszyscy nauczyciele i uczniowie ją popierają.
Minister
chce wprowadzić zmiany w programach liceów ogólnokształcących tak, aby
pierwszoklasiści musieli chodzić na lekcje z wszystkich przedmiotów, w
drugiej klasie zaś uczniowie wybieraliby sobie specjalizację, np.
matematyczno-fizyczną i wówczas nie musieliby już uczyć się biologii i
chemii, a koncentrowaliby się jedynie na tych przedmiotach, które będą
zdawać na maturze. W II i III klasie liceum obowiązkowy byłby tylko
język polski, język obcy i matematyka plus wybrane przez ucznia
"maturalne” przedmioty, nauczane w rozszerzonym programie. Dyrektorzy
liceów ogólnokształcących łapią się za głowę:
- Jak mielibyśmy
pokazać dzieciom różnorodność problemów biologii czy też fizyki w ciągu
jednego roku? - zastanawia się Dariusz Wincenciak, dyrektor LO w
Łapach. - Bo nawet jeżeli ktoś nie wiąże swojej przyszłości z tymi
przedmiotami, to chyba jak kończy liceum ogólnokształcące, to jakąś
ogólną wiedzę o świecie powinien mieć? Mieliśmy kształcić młodzież
wszechstronną, a nie o wąskich umysłach!
- A jak można
wyrzucić z programu którejkolwiek klasy historię Polski? - zastanawia
się Antoni Grodzki, dyrektor VIII LO w Białymstoku. Jego zdaniem
profilowanie powinno nastąpić dopiero w III klasie liceum, kiedy
uczniowie już ostatecznie zdecydują, co będą zdawać na maturze i co
chcą studiować.
A co na to sami licealiści? Chcą mieć profile
kształcenia już od I klasy. - Chcemy jak najlepiej przygotować się do
matury, więc musimy zgłębiać wiedzę z wybranych przedmiotów - tłumaczy
Marcin Bondaruk, uczeń III LO w Białymstoku.
Źródło: Gazeta Współczesna
|