Licealiści zdecydowali, co chcą zdawać na tegorocznej na maturze.
Przedmioty wybrali również ci, którzy egzamin chcą poprawić. A jest ich
sporo w tym roku.
W drugim ogólniaku na 320 zdających 65 to poprawkowicze. Od kiedy to
matura, a nie egzaminy rekrutacyjne decydują o przyjęciu na studia,
zainteresowanie poprawką wśród absolwentów szkół średnich wzrosło.
- Dla mnie tegoroczna ilość poprawiających maturę jest sporym
zaskoczeniem. W ten sposób na maturę przybędą nam dwie dodatkowe klasy.
Dlaczego absolwenci zdają raz jeszcze? Składając deklaracje tłumaczyli,
że rok, dwa lub trzy lata temu poszło im kiepsko, dlatego nie dostali
się na upragnione studia lub uczą się zaocznie. Chcą spróbować jeszcze
raz, żeby wreszcie znaleźć się na liście przyjętych na wymarzony
kierunek. Są też tacy, którzy dostali się na studia, ale są nimi
rozczarowani, zamierzają je rzucić i zmienić kierunek lub uczelnię.
Maturę będą więc pisać kolejny raz, ale z innych przedmiotów niż
poprzednio - tłumaczy Bożena Idźkowska wicedyrektorka drugiego
ogólniaka.
W IV LO chce się poprawić około 30 osób. - W 99 procentach są to osoby,
które egzamin zdały, ale chcą poprawić wynik, bo nie dostały się na
studia - opowiada wicedyrektorka Bożena Karpowicz.
W III LO takich absolwentów jest dwa razy więcej niż w czwartym
ogólniaku - około 60 (dołączą do 279 trzecioklasistów którzy do
egzaminu podejdą po raz pierwszy)
- Poprawiać będą pojedyncze przedmioty: biologię, chemię albo historię.
Mówią, że podjęli decyzję, bo nie dostali się rok temu na studia i chcą
próbować jeszcze raz. Albo zamierzają rozpocząć dodatkowe studia, gdzie
punktowane są przedmioty, których na swojej maturze nie zdawali - mówi
Ewa Zaniewska wicedyrektor III LO.
Dla uczelni nie ma znaczenia, czy maturzysta wyniki poprawiał, czy też już za pierwszym razem zdał wzorowo.
- Poprawkowe świadectwo jest pełnoprawnym dokumentem. Podczas
rekrutacji nie ważne jest dla nas, czy kandydat maturę poprawiał. Dla
nas liczą się wyłącznie punkty, jakie zdobył - wyjaśnia prof. Lech
Chyczewski, rzecznik prasowy Akademii Medycznej.
Do 15 lutego maturalne deklaracje ze szkół trafią do Łomżyńskiej
Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej. Wtedy będzie dokładnie wiadomo, co
podlascy maturzyści będą zdawać i ilu z nich poprawia maturę. Komisja
egzaminacyjna będzie dzięki temu miała jasność, ile i jakie
kwestionariusze egzaminacyjne rozesłać w maju do szkół.
- Trzeba pamiętać, że złożenie deklaracji przedmiotowej do niczego nie
zobowiązuje. Wiele osób w międzyczasie rezygnuje z kolejnego podejścia
do matury. I bez wyjaśnień w dniu egzaminu po prostu na niego nie
przychodzi - przypomina Agnieszka Muzyk, rzecznik prasowy OKE.
W tym roku nie obowiązuje już amnestia maturalna, nie wykluczone więc,
że powtórkowiczów po tegorocznej maturze również będzie sporo. Nie będą
jednak musieli czekać rok na poprawkę. Teraz egzaminy poprawkowe
odbywać się będą w sierpniu.
Z czego chcą zdawać majowe egzaminy
Do 7 lutego maturalni nowicjusze i powtórkowicze musieli zdecydować, co
chcą zdawać w maju. W II LO wśród najczęściej wybieranych przedmiotów
króluje matematyka - zdawać ją będzie 110 osób, wiedza o społeczeństwie
- około setki, sporym zainteresowaniem cieszy się również biologia i
geografia. Wśród języków obcych od lat najpopularniejszy jest
angielski. Po 10-15 osób zdawać chce niemiecki, rosyjski. Nie ma
chętnych na historię.
W IV LO również przoduje wiedza o społeczeństwie, pisać ten egzamin
chce 136 uczniów i matematyka - którą wybrało 120. Po kilkadziesiąt
osób pisać chce z biologii (83 osoby), geografii (55), chemii (43) i
fizyki (18). Na 314 maturzystów z czwartego ogólniaka języka angielski
wybrało 214.
Brakuje chętnych do zdawania takich przedmiotów, jak historia muzyki,
historia sztuki czy wiedza o kulturze. Licealiści poza przedmiotem
musieli również wybrać poziom egzaminu: podstawowy lub rozszerzony.
Najczęściej decydowali się na ten drugi - daje więcej punktów.
Źródło: Gazeta Wyborcza Białystok
|