|
Kotlet w szkole podrożeje |
|
|
|
|
poniedziałek, 11 luty 2008 |
Nawet o sto procent więcej
zapłacą nauczyciele za szkolne obiady. Do tej pory za talerz zupy i
drugie danie - np. ziemniaki ze schabowym i surówką - płacili jednak
niecałe 3 zł, czyli tyle co uczniowie.
- Jak co miesiąc chciałem
zapłacić za obiady. Usłyszałem, że na razie nie ma jasności, ile wynosi
stawka za posiłki, bo szykuje się podwyżka. I że zamiast 2,60 zł za
jeden będę musiał zapłacić ponad 5 zł. Jestem ciekaw, z czego ta
podwyżka wynika?
Zmiany w stołówkowym cenniku podyktowane są
wymogami resortu edukacji - to on wprowadził korekty w wycenie
szkolnych posiłków. Białostoccy radni w styczniu przyjęli uchwałę
(właśnie zaczyna obowiązywać), na mocy której szkoły muszą się do zmian
narzuconych przez ministerstwo dostosować.
Do tej pory cena
obiadów w białostockich szkołach ograniczała się do kosztów surowca.
Teraz doliczyć trzeba koszty przyrządzenia posiłku, czyli energii,
gazu, wynagrodzenia dla kucharzy, środków czystości.
Co ważne -
korekty w wycenie obiadów nie dotyczą uczniów, rodzice za obiady wciąż
będą płacić po starej cenie. Jeżeli posiłki dla uczniów podrożeją, to
niewiele i będzie to wyłącznie skutkiem rosnących cen żywności.
-
Wprowadzone zmiany na pewno nie skrzywdzą uczniów, dzieci z ubogich
rodzin nadal mogą liczyć na bezpłatne obiady. Nowe przepisy mają
jedynie sprawić, że gminy nie będą dokładać do posiłków osób, które nie
są uczniami, a żywią się w szkolnych stołówkach za małe pieniądze -
tłumaczy Tadeusz Arłukowicz, wiceprezydent Białegostoku.
Stołówkom
udaje się wciąż przygotowywać niedrogie posiłki, bo warzywa i mięso
kupowane są w drodze przetargu; dyrektorzy szkół wybierają
najkorzystniejszą ofertę. Do obiadów dokłada też Miejski Ośrodek Pomocy
Rodzinie.
W lutym za obiady nauczyciele zapłacą jeszcze po starej cenie, od marca większość szkół wprowadzi nowy cennik.
-
Nauczyciele zapłacą 5 zł, jeśli nie więcej. Co nie zmieni faktu, że
wciąż serwujemy najtańsze obiady w mieście - mówi Anna Satuła,
dyrektorka podstawówki nr 12 przy ulicy Waryńskiego.
Może dlatego dyrektorzy szkół nie boją się, że nauczyciele przestaną ze stołówek korzystać.
-
Gdzie w mieście można zjeść porządny obiad za 5 zł? Nie mówiąc o tym,
że plusem naszej stołówki jest to, że jest pod ręką - dodaje Andrzej
Hanusewicz, dyrektor podstawówki nr 6 przy ulicy Wesołej.
Źródło: Gazeta Wyborcza Białystok
|