|
wtorek, 05 luty 2008 |
Gimnazjum w Doktorcach ma być przeniesione do Suraża. Pracownicy i
rodzice uczniów są zaskoczeni, ale nie zamierzają się poddawać. Chcą
walczyć o szkołę.
Gimnazjum Publiczne w Doktorcach kształci dzieci z całej gminy. Z
okolicznych miejscowości są dowożone autobusami. W sumie uczęszcza tu
99 uczniów. Sytuacja ta nie podobała się mieszkańcom Suraża - stolicy
gminy - gdzie znajduje się tylko podstawówka.
Na początku
stycznia szkoła dostała pismo, z którego pracownicy i rodzice uczniów
dowiedzieli się, że gmina chce zmienić siedzibę gimnazjum. Miałoby
mieścić się w Surażu, w tym samym budynku, w którym znajduje się szkoła
podstawowa.
Sławomir Halicki, burmistrz Suraża, przyznaje, że
gmina wysłała pismo z prośbą o opinię w tej sprawie do Kuratorium
Oświaty w Białymstoku. Kuratorium opinii jednak na razie nie wydało, bo
gmina nie dostarczyła wszystkich istotnych informacji.
- Na
najbliższej sesji pod obrady zostanie postawiony projekt uchwały
dotyczący zamiaru przeniesienia gimnazjum. Jeżeli większość rady
zagłosuje "za”, to prześlemy uchwalę wraz z uzupełnionym wnioskiem do
kuratorium - mówi burmistrz Halicki.
Przeniesienia gimnazjum
chcą rodzice dzieci z Suraża, które są dowożone do Doktorc. Twierdzą,
że dojeżdżanie jest dla nich uciążliwe, a w szkole nie ma ani świetlicy
ani stołówki.
- Dzieci wcale nie musiałyby czekać tak długo w
szkole, gdyby gmina dała drugi autobus do dowożenia dzieci - mówią z
kolei mieszkańcy Doktorc.
- Mieszkamy w Strabli. Podlegamy już
pod gminę Wyszki. Jednak nasze dzieci chodzą do Doktorc, bo jest bliżej
i zajęcia prowadzone są na dobrym poziomie - mówi Dariusz Mieszczyński,
przewodniczący rady rodziców.
Mieszkańcy Doktorc zapewniają, że będą walczyć o utrzymanie gimnazjum.
Źródło: Gazeta Współczesna
|