Określimy, jakie obowiązki musi wykonywać nauczyciel oprócz prowadzenia zajęć lekcyjnych i przyjmiemy to jako standard. Najlepsi będą zarabiać więcej
- zapowiedziała w środę we Wrocławiu minister edukacji Katarzyna Hall.
Minister edukacji spotkała się z dolnośląskimi nauczycielami z
inicjatywy regionalnej Solidarności.
"Chodzi o to, aby opisać, co tak naprawdę nauczyciel robi i co
powinien robić w swoim czasie pracy. Nauczyciele zwracają uwagę,
że czują się skrzywdzeni takim wizerunkiem, że pracują tylko 18
godzin, mają ferie i wakacje, że nikt nie docenia tego, co oni
robią poza tym" - tłumaczyła Hall.
Jak wyjaśniła, w standardzie powinno być ujęte, ile godzin
miesięcznie, poza czasem spędzonym na lekcjach, nauczyciel
powinien spędzić na spotkaniach z rodzicami, ile na spotkaniach
rady pedagogicznej, ile na spotkaniach szkoleniowych, ile na
dodatkowych zajęciach z uczniami potrzebującymi pomocy itp.
Według minister, za pracę ponad ustalony standard nauczyciele
powinni dostawać dodatkowe pieniądze. Stałoby się to, jak
podkreśliła, motywacją do jak najlepszego wykonywania obowiązków.
Pytana o podwyżki dla nauczycieli, Hall powiedziała, że w czwartek
planuje spotkanie z nauczycielami, na którym będą rozmawiać nie
tylko o płacach, ale i perspektywie na przyszłość. "Warunkujemy
myślenie o dalszym wzroście wynagrodzeń w oświacie, myśleniem o
zmianach systemowych" - mówiła Hall.
Przyznała, że "konkretnie" o podwyżkach dla nauczycieli trzeba
będzie rozmawiać przy przygotowywaniu budżetu na kolejny rok. "Bo
dzisiaj wiadomo ile konkretnie jest pieniędzy w budżecie na ten
rok. I wydaje się, że bardzo dużo; dzięki determinacji pana
premiera, parlamentarzystów i całego rządu udało się potroić te
środki, które były planowane na wzrost subwencji oświatowej" -
mówiła Hall. Dodała, że "na dziś każdy nauczyciel będzie miał
więcej niż 200 zł".
Minister mówiła też o edukacji przedszkolnej 5-latków i edukacji
szkolnej 6-latków. "Generalnie chcemy, aby dzieci 6-letnie w całym
kraju zaczynały naukę w szkołach. I pierwszą możliwą datą, od
której to będzie technicznie, organizacyjnie możliwe jest 1
września 2009. Do tego czasu istnieje szansa, że uda się nam w
najbliższym półroczu zakończyć pracę nad podstawą prawną. Potem
potrzebny jest jeszcze rok na odpowiednią adaptację materiałów
dydaktycznych, podręczników" - tłumaczyła Hall.
Później - opowiadała minister - w prawie oświatowym musi zostać
określony sposób, w jaki dzieci zaczną chodzić do szkoły. "To się
musi odbywać stopniowo, ponieważ w ciągu jednego roku - nie ma
warunków techniczno-organizacyjnych, aby zmieścić dwa roczniki" -
mówiła minister.
Przyznała jednak, że zaczyna się "dołek demograficzny", a to
pozwala możliwie płynnie wprowadzać do systemu edukacji szkolnej
trochę więcej dzieci. I to będzie najprawdopodobniej rozłożone na
2-3 lata.
Hall zaznaczyła, że optymalnym rozwiązaniem byłoby, gdyby dzieci
do szkoły trafiały po edukacji przedszkolnej. "Tak powinno być.
Dzisiaj trafiają do szkoły po obowiązkowej zerówce. Zerówki nie
będzie. Będzie obowiązkowa edukacja przedszkolna dla 5-latków" -
mówiła minister. Dodała, że ministerstwu zależy, aby edukacja
przedszkolna była powszechna nie tylko wśród 5-latków, ale i wśród
młodszych dzieci.
Wkrótce - zapowiedziała Hall - ministerstwo rozpocznie szeroką
akcję namawiającą samorządy do organizowania edukacji
przedszkolnej tam, gdzie jej do tej pory nie było, choćby w innych
formach, w miejscach, gdzie nie ma bazy na pełnowymiarową edukację
przedszkolną.
Według Hall, która we Wrocławiu przebywała z kilkugodzinną wizytą
na zaproszenie regionalnej Solidarności i dolnośląskich
nauczycieli, wrocławskie środowisko jest odpowiedzialnym, twórczym
środowiskiem. "Mają mądre pomysły. Warto z nauczycielami
rozmawiać. Tutaj jest bardzo kreatywne i inspirujące środowisko" -
mówiła minister, której spodobał się pomysł zmian w kalendarzu
szkolnym.
"Tu są pomysły, aby trochę inaczej dbać o higienę pracy ucznia i
nauczyciela. Aby w sezonie, gdy są egzaminy, robić odpowiednie
przerwy dla higieny pracy". Jak zauważyła Hall, środowisko
wrocławskie krytycznie odniosło się też do kalendarza ferii, które
w tym regionie wypadają stosunkowo późno i powodują nadmierne
zmęczenie ciągłą pracą. To były dla mnie bardzo inspirujące
pomysły" - podkreśliła Hall.
PAP - Nauka w Polsce
|