- Nie mam wątpliwości, że odwołanie mnie to decyzja polityczna. PO
czyści stanowiska dla swoich ludzi - tak Jadwiga Szczypiń, kurator
oświaty, komentuje decyzję wojewody podlaskiego, który w czwartek
odwołał ją ze stanowiska
Jadwiga Szczypiń (kojarzona z PiS, dobra znajoma Jarosława
Zielińskiego, obecnego sekretarza generalnego PiS, oboje pochodzą z
Suwałk) na kurator oświaty została wybrana w 2006 roku, za rządów
wojewody Jana Dobrzyńskiego. Wtedy komentowano, że jest to również
decyzja polityczna. Szczypiń o tamtych głosach wypowiada się ostrożnie.
- Takie komentarze nieodzownie towarzyszą zmianom na ważnych stanowiskach - mówi krótko.
Sama jednak tego właśnie politycznego argumentu używa teraz, gdy wojewoda podlaski Maciej Żywno odwołał ją ze stanowiska.
- Nie mam wątpliwości, że odwołanie mnie to decyzja polityczna. W
ostatnich dniach odwołano czterech kuratorów w kraju, decyzja wojewody
mnie nie dziwi. Zresztą nie chcę uczestniczyć w budowaniu oświaty w
takiej wizji, jaką ma PO, które chce zlikwidować kuratoria, a wraz z
nimi nadzór pedagogiczny - mówiła była kurator na konferencji zwołanej
po upubliczneniu decyzji wojewody.
Wojewoda podlaski Maciej Żywno nie ukrywa, że spodziewał się takich uwag.
- Decyzję podjąłem po dokładnym zapoznaniu się z wynikami kontroli w
kuratorium, zlecił ją były wojewoda, nie ja. Dane dotyczą całego
kuratorium, za które pani Szczypiń jako szefowa jest odpowiedzialna.
Były liczne uchybienia i musi ponieść za to konsekwencje - tłumaczył
nam wojewoda.
Chodzi o złe wyniki kontroli finansowo-gospodarczej przeprowadzonej w
kuratorium. Stwierdzono szereg nieprawidłowości w przestrzeganiu
dyscypliny finansów publicznych, np. zaniechanie inwentaryzacji środków
pieniężnych, prezentowanie w sprawozdaniach budżetowych danych
niezgodnych z danymi wynikającymi z ewidencji księgowej.
Jadwiga Szczypiń uważa, że nie ma o czym mówić.
- To normalne, że podczas kontroli mogą wyjść na jaw pewne niejasności
i uchybienia. Wszystkie niedociągnięcia wyjaśniliśmy. Nie mam sobie nic
do zarzucenia. Wręcz uważam, że uporządkowałam pracę w urzędzie -
tłumaczy Szczypiń.
To niejedyne zastrzeżenia. W pokontrolnym piśmie wytknięto kuratorium
brak współpracy z dyrektorami szkół, słaby poziom merytoryczny i
organizacyjny narad organizowanych dla dyrektorów szkół oraz wpływ
osobistych sympatii politycznych i związkowych na realizację zadań
kuratora. - Te zarzuty uważam za śmiesznie. Podobne zarzuty przytaczano
przy odwoływaniu innych kuratorów w kraju - dodaje kobieta.
Co zamierza teraz robić? Wróci do tego, co robiła przed podjęciem pracy
w kuratorium. W Suwałkach czeka na nią etat w Centrum Edukacji
Nauczycieli. Twierdzi, że dostała też propozycje współpracy od kilku
uczelni.
Nowego kuratora oświaty poznamy w ciągu miesiąca, za tydzień ogłoszony
zostanie konkurs na to stanowisko. Do tego czasu obowiązki przejmie
wicekurator Grażyna Wiśniewska.
Źródło: Gazeta Wyborcza Białystok
|