Piszesz niedługo klasówkę z matematyki? Być może dostaniesz
zadania, które za dwa lata będą na obowiązkowej maturze z matematyki.
Jak dowiedziała się "Gazeta", właśnie tak Centralna
Komisja Egzaminacyjna testuje obowiązkową maturę z matematyki, która ma
ruszyć w 2010 r. - To odbywa się po cichu, uczniowie o tym nie wiedzą.
Do niby-normalnej klasówki nauczyciele dołączają jedno albo dwa
zadania, które mogłyby pojawić się na maturze 2010. Wyniki trafiają
potem do Centralnej Komisji Egzaminacyjnej i są analizowane - opowiada
nam nieoficjalnie jeden z pracowników CKE.
Według pracowników okręgowych komisji egzaminacyjnych "nie potrzeba
informować piszących o tych minipróbach". - Uczniom taka świadomość nie
jest do niczego potrzebna, spowodowałaby tylko niepotrzebne nerwy.
Zadania przecież i tak dotyczą materiału, który przerobili - tłumaczy
jeden z naszych rozmówców.
Szef CKE Marek Legutko potwierdza, że odbywają się "ciche próby z
matematyki". Ale odmawia komentarza, bo to "całkowita tajemnica" i
"kuchnia" przygotowań do obowiązkowego egzaminu z matematyki. CKE
odmawia też podania, w ilu szkołach testuje matematykę na klasówkach
oraz jak uczniom idzie rozwiązywanie maturalnych zadań. Wiadomo
jedynie, że piszą je uczniowie wszystkich szkół maturalnych:
ogólniaków, techników i liceów profilowanych.
- To jest tzw. standaryzacja. Obowiązkowej matematyki na maturze
nie było wiele lat. Chcemy znać umiejętności przyszłych maturzystów,
uśrednić je i dostosować zadania. Dzięki temu nie dojdzie do
prorokowanego przez wielu pogromu - dodaje Legutko.
Jak się dowiedzieliśmy, testy trwają od kwietnia ubiegłego roku w
całej Polsce. Właśnie wtedy ówczesny szef MEN Roman Giertych
zdecydował, że w 2010 roku matematyka będzie na maturze obowiązkowa.
Nowa minister edukacji Katarzyna Hall nie wycofała się z tej decyzji. -
Obecnie wielu młodych ludzi, którzy byliby w stanie bardzo dobrze
napisać egzamin z matematyki, nie podchodzi do niego, bo na przykład
chce studiować historię - mówi Piotr Ludwikowski z Okręgowej Komisji
Egzaminacyjnej w Krakowie odpowiedzialny za egzaminy z matematyki.
MEN dodaje, że zadania maturalne sprawdzać będą przede wszystkim
logiczne myślenie i stosowanie wiedzy matematycznej w praktyce. Stąd
testowanie nowego typu zadań na szkolnych klasówkach. Resort chce
utrzymać na poziomie 80 proc. tzw. wskaźnik zdawalności matematyki na
maturze.
CKE zapewnia też, że przed 2010 r. odbędą się również powszechne i
już oficjalne próbne matury z matematyki we wszystkich szkołach. Jak
się dowiedzieliśmy, pierwsze próbne egzaminy czekają uczniów wiosną
2009 r.
DLA GAZETY
Irena Dzierzgowska, wiceminister edukacji w latach 1997-2000
- W 1999 r. komisje egzaminacyjne i ich specjaliści również
przygotowywali się do mających nadejść sprawdzianów po podstawówce,
egzaminów gimnazjalnych i nowej matury. W ramach pilotażu dawali
zadania do rozwiązania uczniom. Okazało się, że z wielu trzeba było
zrezygnować, bo nie poradziła z sobie z nimi ogromna większość. A skoro
większość sobie nie radzi, to znaczy, że wina nie leży po stronie
uczniów. Trudno ją za to karać niezdanym egzaminem. Dlatego nie dziwię,
że CKE bada w ten sposób ich umiejętności przed ułożeniem pytań na
obowiązkową maturę z matematyki. Potrzeba jest równowaga pomiędzy
pomysłem a możliwościami uczniów.
Ale też boję się, że jak umiejętności uczniów zostaną już zbadane,
dostosowany do ich potrzeb egzamin z matematyki będzie trywialnie
łatwy. W takiej sytuacji po co go w ogóle organizować? Według mnie
przede wszystkim trzeba znaleźć pomysł na tą maturę, a wcześniej na
uczenie matematyki w szkołach. Nie dawać zadań: "Ze stacji A wyjechał
pociąg o godzinie X, ze stacji B o godzinie Y. Kiedy się spotkają?". Po
co to obliczać, można to sprawdzić w rozkładzie jazdy? Młodzi
potrzebują wiedzy, która przyda się w życiu: jak obliczyć zysk z lokaty
bankowej? CKE powinna opracować bank pytań z zastosowania matematyki w
życiu i zalecić, by nauczyciele w szkole pracowali nad nimi z uczniami.
Źródło: Gazeta Wyborcza
|