|
poniedziałek, 10 grudzień 2007 |
Wszyscy uczniowie bielskich gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych będą
podglądani przez kamery. Monitoring ma się pojawić w szkołach do końca
grudnia.
Kamery zostaną zainstalowane przy wejściach, na korytarzach, w szatniach czy na boiskach.
-
Zgodnie z założeniami ministerialnego programu, do zespołów szkół trafi
po osiem kamer. Pojedyncze szkoły otrzymają tylko po dwie kamery - mówi
Anatol Grzegorz Tymiński, naczelnik wydziału oświaty i kultury
bielskiego starostwa.
- Złożyliśmy wnioski do kuratorium o
dofinansowanie instalacji monitoringu w trzech szkołach: gimnazjum nr 1
oraz zespołach im. Kostycewicza i Mickiewicza - wyjaśnia Eugeniusz
Jakubowski, naczelnik referatu oświaty i kultury bielskiego urzędu
miasta. - W projekcie budżetu na przyszły rok zatwierdziliśmy też
podobne inwestycje w naszych szkołach podstawowych.
80 proc. kosztów inwestycji ponosi budżet państwa. Resztę opłacają samorządy. Pomysł monitoringu był konsultowany z policją.
Kamery już pojawiły się w Zespole Szkół im. Adama Mickiewicza.
-
Niektóre są widoczne, o niektórych nasi uczniowie nie wiedzą - mówi
wicedyrektor Eugenia Gałka. - Są podłączone do dysku komputera, a obraz
jest stale zapisywany. Kamery mają działać profilaktycznie, ale w razie
jakichś nieprawidłowości w zachowaniu uczniów, możemy sięgnąć wstecz
nawet do wydarzeń sprzed miesiąca.
Teoretycznie do końca grudnia we wszystkich szkołach kamery powinny być już zainstalowane.
- O ile procedura przetargowa nie zakłóci tego harmonogramu - mówi naczelnik Tymiński.
Mieszane uczucia mają uczniowie.
- Jesteśmy dumni, że nasza szkoła będzie pierwszą z monitoringiem - mówi Agata z ZS im. Mickiewicza.
- Jeśli uczeń nie będzie mógł zrobić czegoś w szkole, to zrobi to poza nią - podkreśla licealistka Iga.
- Agresja w szkole to efekt braku umiejętności wychowawczych rodziców i nieprzygotowania nauczycieli - mówi licealista Zdzisiek.
Źródło: Gazeta Współczesna
|