|
Nauczyciele znaleźli sposób na lektury Giertycha |
|
|
|
|
poniedziałek, 10 grudzień 2007 |
Jak zneutralizować listę lektur Romana Giertycha (LPR) i Ryszarda
Legutki (PiS)? Nie uwzględniać kontrowersyjnych książek na
ogólnopolskich egzaminach szkolnych. Na taki pomysł wpadli nauczyciele,
literaturoznawcy oraz Polska Izba Książki. Swą propozycję przedstawili
Ministerstwu Edukacji.
- Centralna Komisja Egzaminacyjna, pracując nad wymaganiami
egzaminacyjnymi, postara się uwzględnić ten postulat - potwierdza
gazecie wiceminister edukacji Zbigniew Marciniak. To oznacza, że
poloniści nie będą musieli się kurczowo trzymać przeładowanej i
opracowanej w pośpiechu listy lektur. A ich uczniowie nie poniosą za to
konsekwencji, np. na maturze.
W wakacje dwaj byli ministrowie oświaty podrzucili nauczycielom
kukułcze jajo: kompletnie zmieniony spis lektur. Teraz - gdy rok
szkolny na dobre się rozkręcił - poloniści mają z lekturami coraz
więcej kłopotów. Po pierwsze: jest ich zbyt wiele, brakuje czasu, by
wszystkie omówić z uczniami. Po drugie: naukowcy alarmują, że spis jest
zideologizowany, pojawiły się w nim książki słabe literacko albo
niedostosowane do wieku uczniów. I po trzecie: część nowych lektur jest
nieosiągalna, bo wydawcy nie wznawiali ich od lat - wylicza "Polska".
- Ten kanon powinien zostać unieważniony albo przynajmniej pominięty w
wymaganiach egzaminacyjnych. Polska Izba Książki namawiała do tego
ministra edukacji podczas spotkania w resorcie - relacjonuje prezes PIK
Piotr Marciszuk. Podkreśla, że na takie rozstrzygnięcie najbardziej
czekają teraz zdezorientowani poloniści.
Leokadia Pawliszak uczy literatury w niepublicznym gimnazjum i liceum w
Strzelinie. Potwierdza, że nowy spis lektur to dla niej same kłopoty. -
Na lekcjach zwyczajnie brakuje czasu na omówienie wszystkich tytułów.
Tym bardziej że uczniowie czytają coraz mniej i trudno z dnia na dzień
to zmienić - ubolewa.
Do Ministerstwa Edukacji trafił już gruby plik recenzji lektur,
sporządzonych przez wybitnych filologów i badaczy literatury. Dr hab.
Zofia Agnieszka Kłakówna, autorka podręczników, pisze: - Twórcy listy
lektur zdradzają naiwne przekonanie, że wystarczy nakaz lekturowy, by
osiągnąć sukcesy wychowawcze
Źródło: Dziennik Polska
|