Szkolne plecaki młodych ełczan wydają się być bez dna. Podręczniki, zeszyty, notesy i zabawki - uczniowie do szkoły przynoszą za duże ciężary.
Zdarza się, że plecak wnuczki jest zbyt ciężki nawet dla mnie - przyznaje Helena Wejs, babcia Oliwii Świeczko, uczennicy kl. II D w Szkole Podstawowej nr 4 w Ełku. - Muszę go zakładać na plecy, bo ręka mnie boli od dźwigania tornistra.
Noszenie plecaka wnuczki to, zdaniem pani Heleny, jedyny sposób na to, by odciążyć plecy Oliwii.
- W plecaku nie ma już zbędnych rzeczy, które można byłoby zostawić w domu - mówi Helena Wejs. - Wszystko, co Oliwia w nim nosi, jest jej potrzebne w szkole.
Tornister to nie worek bez dna
- Podręcznik do matematyki, języka polskiego, religii, dwie koszulki, skoroszyt, dodatkowa teczka z dwiema książkami, zeszyty z polskiego, matematyki i jeszcze zeszyt i książka z religii - Oliwia Świeczko z SP 4 bez chwili na oddech wymienia to, co w tornistrze przyniesie do szkoły w środę. - W dodatkowych kieszeniach znajdzie się jeszcze miejsce na kanapki i napój.
Tak spakowany tornister waży ok. 6 kilogramów. Książki z biblioteki i obuwie zmienne, które uda się wcisnąć do plecaka to kolejny kilogram, który młody ełczanin niesie do szkoły na plecach. Do wielu tornistrów zmieści się jeszcze segregator na kolekcjonerskie karteczki, pamiętnik i ulubiona zabawka. Dźwiganie takich ciężarów nie służy młodym kręgosłupom!
- Najwięcej wad postawy mają uczniowie kl. III, IV i V - mówi Anna Miller, pielęgniarka z SP 4. - Zdecydowanie rzadziej problem ten występuje wśród uczniów zerówek. Jednym z powodów problemów z kręgosłupem jest noszenie przeładowanego tornistra. Często dzieci noszą go w nieodpowiedni sposób: tylko na jednym ramieniu lub w ręce. Zdarza się też, że szelki plecaka są źle wyregulowane. Rodzice powinni pamiętać o tym, by nie oszczędzać przy zakupie szkolnego tornistra. Powinni zwrócić uwagę na to, by miał on usztywnione i odpowiednio wyprofilowane plecy.
Szkolne szafki to marzenie
Idealnym rozwiązaniem byłoby zamontowanie w szkołach szafek, w których uczniowie zostawialiby niepotrzebne w domu podręczniki.
- Dzieciaki ciągle się o nie dopytują - przyznaje Wanda Wojnowska, dyrektor SP 4 w Ełku. - Niestety szafki nie są priorytetem wśród potrzeb szkoły. W ramach troski o kręgosłupy naszych dzieciaków kilka razy w roku szkolnym organizujemy akcję sprawdzania zawartości plecaków. Często znajdujemy w nich podręczniki i ćwiczenia niepotrzebne w danym dniu. W znacznym stopniu tornistry obciąża zbyt duża baza podręcznikowa. Staramy się informować rodziców o tym, że warto sprawdzić, co pociecha nosi do szkoły. Często w plecaku znaleźć można nieaktualny podręcznik, z którego materiał został już dawno omówiony.
Rodzice, którzy martwią się o kręgosłupy swoich dzieci, powinni zajrzeć do ich tornistrów. Może bowiem okazać się, że spakowany do niego podręcznik jest już nieaktualny, a pomiędzy zeszytami wciśnięte są książki z biblioteki, których ich pociecha zapomniała oddać lub zostawić w domu. Jednym ze sposobów na odciążenie młodego kręgosłupa jest kupienie dziecku plecaka, do którego nie zmieści się nic, co nie jest związane z aktualnym planem lekcji. Jeśli droga do szkoły jest równa, to dziecku można sprawić plecak na kółkach.
Rzecznik apeluje:
Kręgosłupami młodych Polaków zainteresował się Janusz Kochanowski, Rzecznik Praw Obywatelskich. W liście otwartym do ministrów edukacji i zdrowia podkreśla konieczność wprowadzenia regulacji, które określałyby dopuszczalną wagę tornistrów. Waga powinna być dostosowana do płci i wieku dziecka. Powołuje się przy tym na wykaz prac zabronionych młodocianym obowiązujący od 1990 roku. Zgodnie z nim chłopcom do 16. roku życia nie wolno przenosić ciężarów większych niż 3 kilogramy. Dziewczyny mogą dźwigać nie więcej niż 3 kilogramy.
Źródło: Gazeta Współczesna
|