hot links menu

Publikacje nauczycieli

Inne
Dodaj publikację

Szkolny start dziecka

e-ksiązki, e-prasa

Odwiedza nas 36 gości
odwiedzających: 498499
Zeszyty ekologiczne
Advertisement
taking_notes
Krew z komputera PDF Drukuj E-mail
poniedziałek, 05 luty 2007
Komputerowe strzelaniny mają tyle samo nastoletnich wielbicieli, ilu dorosłych przeciwników, którzy dbają o moralny rozwój tych pierwszych. Politycy co rusz żądają zamknięcia stron internetowych epatujących przemocą – jednak egzekwowaniem podobnych zakazów mają się zająć inni. Raz w miesiącu w brzydkim budynku biurowym na skraju Bonn zbiera się gremium dwunastu po części posiwiałych już obywateli. Wygląda ono raczej jak kolegium zaangażowanych społecznie nauczycieli, którzy naradzają się nad dalszymi postępami uczniów sprawiających problemy. Jest to nawet coś podobnego – kłopot w tym, że owych dzieci są dziesiątki tysięcy i codziennie robią one straszne rzeczy w internetowej sieci. Grają w killer games, również typu ego-shooter (w których gracz identyfikuje się z głównym bohaterem), zajmują się też tematami, jakie wielu dorosłych uważa za wytwory chorej wyobraźni. Dwunastka z Bonn – przedstawiciele instytucji stojących na straży młodzieży oraz reprezentanci organizacji dobroczynnych – mają oceniać te kwestie na swoich spotkaniach. I tak szanowni państwo z nieruchomymi twarzami przyglądają się ostremu porno, filmom o kanibalach i rosnącej ostatnio liczbie interaktywnych gier komputerowych. Rocznie pojawia się ich ok. 30-40, mówi Elke Monssen-Engberding, szefowa Federalnego Urzędu Kontroli Mediów Zagrażających Młodzieży. "To, co się tu widzi, jest przerażające" – komentuje.

Tylko co robić? Minister spraw wewnętrznych Bawarii Günther Beckstein (CSU) żąda, by "w obliczu nieprzerwanego łańcucha aktów przemocy stosowanej przez młodych ludzi po zabawie w gry z zabijaniem" wprowadzony został zakaz ich produkcji oraz rozpowszechniania. Głos Becksteina nie jest jedynym w owym rosnącym chórze, do którego należy także Jürgen Zöllner, przewodniczący Stałej Konferencji Ministrów Kultury Landów. Również Unia Europejska chce wystąpić przeciwko grom w zabijanie, pozostawia to jednak do rozstrzygnięcia krajom członkowskim. Minister sprawiedliwości Niemiec Brigitte Zypries (SPD) uważa, że istniejące już prawo całkowicie wystarczy: od 2004 roku propagowanie przemocy podlega zaostrzonym karom.

To tak, jak gdyby debatowały tu istoty z różnych galaktyk. Młodzi gracze obserwują narady nad wprowadzeniem zakazu z mieszaniną szyderstwa i konsternacji. Mają wrażenie, jak gdyby świat ministrów i pedagogów pozostał gdzieś daleko w tyle za ich własnym. Myślą to, co młodzi ludzie myśleli we wszystkich czasach, gdy starzy chcieli im narzucać, co ma być dla nich dobre, a co nie. "Proszę, postarajcie się szybko choć trochę doinformować", pisze bloger Stefan. Na forum "Counter-Strike" złości się "match007": "Tak to już jest, kiedy starsze pokolenia sprawują władzę".

Z drugiej strony ów brak zrozumienia umacnia tych, którzy domagają się wprowadzenia zakazu. Skoro tak wielu młodych ludzi uważa za całkowicie normalną zabawę w wirtualne strzelaniny, podczas których krew tryska z ciał, gdy trafiają je kule, masakrowani są zakładnicy i istnieje tylko dobro lub zło, życie lub śmierć, widać przejawia się w tym niepokojąca tendencja do brutalności. Państwo, uważa monachijski psychiatra młodzieży Franz Joseph Freisleder, powinno "dać znak", jakiś sygnał, "że społeczeństwo nie uważa zalewu przemocy za rzecz oczywistą" – wprowadzając zakaz.

Jest tylko jedno "ale": jak to zrealizować? Policja już macha ręką. "Pierwsza reakcja polityków wygląda zawsze tak samo: konieczny jest zakaz" – stwierdza Konrad Freiberg, szef związku zawodowego pracowników policji (GdP). Problem w tym, że "bez sensu jest wydawać zakaz, który nie jest akceptowany i którego nie da się wyegzekwować". Co może wskórać garstka śledczych – pyta Freiberg – wobec rozpowszechnienia tych gier w bezkresnych otchłaniach sieci?

"Counter Strike", najbardziej znana gra wśród killer games, nie znajduje się nawet na indeksie tytułów zagrażających młodzieży. "Nie chodzi w niej tylko o strzelanie i granie, lecz w pierwszym rzędzie o strategię i komunikację z innymi graczami" – mówi Elke Monssen-Engberding z Federalnego Urzędu Kontroli Mediów Zagrażających Młodzieży (...). Natomiast jako pełna przemocy zaklasyfikowana została przez tę instytucję gra "Man Hunt", w której morderca ma w możliwie okrutny sposób zabić możliwie wiele ofiar. Ta jest już zabroniona. Jednak samo umieszczanie określonych tytułów na liście pozycji zakazanych nie na wiele przydaje się w sytuacji, gdy można je sobie ściągnąć z internetu przez giełdy wymiany i fora stron z komputerowymi grami.

Co za czasy. I pomyśleć, że pierwszą broszurą, która znalazła się na indeksie Urzędu z uwagi na treści zagrażające moralnemu rozwojowi młodzieży, był komiks, zwany w 1954 r. zeszytem groszowym, pod tytułem "Tarzan, dżungla płonie".

Źródło: Onet.pl/Suddeutsche Zeitung
 
wstecz   dalej »
ling.pl - darmowy slownik internetowy: polsko- angielski, niemiecki, francuski, wloski, hiszpanski, rosyjski
[Szukaj w slowniku] slownik angielski - niemiecki - francuski - wloski - hiszpanski - rosyjski - polski | 2 mln hasel