|
Licea profilowane znikną? |
|
|
|
|
środa, 31 styczeń 2007 |
W Ministerstwie Edukacji Narodowej trwają rozmowy na temat przyszłości liceów profilowanych
Licea profilowane nie spełniły oczekiwań uczniów - twierdzi Sławomir
Kłosowski, sekretarz stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej.
-
Licea profilowane są alternatywnym rozwiązaniem między ogólniakiem a
szkołą zawodową. Pomysł ich likwidacji jest śmieszny. Na dodatek,
większość rodziców traktuje je jako mniejsze zło, bo uważają szkoły
zawodowe za "gorsze” - mówi Janusz Zaniewski z Zespołu Szkół
Odzieżowych w Białymstoku.
Jak widać, sprawa jest kontrowersyjna.
Złe wyniki matur
W
Białymstoku jest 12 publicznych liceów profilowanych. Niektóre nie
prowadzą już rekrutacji, a jeszcze inne poważnie myślą o zamknięciu.
-
Licea profilowane okazały się być wielkim niewypałem. Prześcignęlismy
ministra edukacji i od dwóch lat nie prowadzimy naboru. Program takiego
liceum mija się po prostu z celem. Szkoła ta nie przygotowuje do
wykonywania zawodu. Aby zdobyć dyplom zawodowy, uczniowie muszą podjąć
naukę w szkole policealnej. Po drugie, program przedmiotów ogólnych
jest okrojony, co znacznie utrudnia uczniom zdobycie świadectwa
dojrzałości. Wolałem na rzecz liceum profilowanego utworzyć dodatkową
klasę w technikum - mówi dyrektor Jędrzej Łucyk z Zespołu Szkół
Mechanicznych w Białymstoku.
W roku 2006 na 707 uczniów z
białostockich liceów profilowanych tylko 416 udało się zdać maturę w
zakresie podstawowym. Według Najwyższej Izby Kontroli, przyczyną złych
wyników matur jest zbyt mała liczba godzin przedmiotów ogólnych (w
Polsce liczba uczniów liceów profilowanych, którzy nie zdali egzaminu
dojrzałości, wzrosła z 28,8 proc. w 2005 r. do 38 proc. w 2006).
W
opinii środowiska nauczycielskiego szkoły te są najsłabszym ogniwem.
Licea ogólnokształcące przygotowują do kontynuowania nauki na
uczelniach wyższych, te nie dają w pełni takiej możliwości.
-
Tutaj po prostu trafia młodzież o niższych motywacjach do nauki.
Lepiej, gdyby podjęli naukę w szkole zawodowej. Dziwię się, że młodzież
z takim uprzedzeniem traktuje "zawodówki”. Już teraz brakuje niektórych
zawodów, żeby znaleźć fachowca, trzeba dobrze się naszukać - mówi
Janina Nierychowska, dyrektor Zespołu Szkół Zawodowych Nr 5 w
Białymstoku.
Opozycja krytykuje zmiany
- W
sytuacji, kiedy licea profilowane już istnieją, zlikwidować ich nie
można. Nie należy zapominać, że dla wielu uczniów poziom nauczania w
liceach ogólnokształcących jest zbyt wysoki. Z drugiej strony stan
zdrowia nie pozwala im uczyć się w szkołach zawodowych - mówi Janusz
Zaniewski.
- Mocną stroną jest również to, że uczeń styka się tu
z przedmiotami ogólnozawodowymi, które przygotowują go do zawodu -
twierdzi Nina Klebus, dyrektor Zespołu Szkół Zawodowych Nr 2.
-
Rzeczywiście, może w samym Białymstoku jest ich za dużo. Wszystko
zależy od profilu nauczania. Szansę mają szkoły, które trafiają w
potrzeby lokalnego rynku pracu - dodaje Janusz Zaniewski.
W Ministerstwie Edukacji Narodowej trwają rozmowy na temat przyszłości liceów profilowanych
Źródło:
|