|
Skok w rankingu. Uczniowie innych szkół muszą walczyć w olimpiadach jak
roboty. My po prostu chcemy - mówi młodzież z IV LO. W rankingu
"Perspektyw” i "Rzeczpospolitej” ich szkoła ostro poszybowała w górę.
Mamy rozwijać swoje zainteresowania, na pewno nie
musimy harować - tłumaczy Małgorzata Konarzewska. W tym roku bierze po
raz drugi udział w olimpiadzie z ekologii, po raz pierwszy doszła do
etapu ogólnopolskiego. - Nauczyciele są nam przychylni. Kiedy mówimy,
że musimy się przygotować, słyszę: - Dziecko drogie, idź i się ucz.
To
właśnie dzięki olimpijczykom, czyli uczestnikom sprawdzianów wiedzy na
szczeblu okręgowym i ogólnopolskim, IV LO w Białymstoku znowu pojawiło
się w opublikowanym wczoraj rankingu szkół ponadgimnazjalnych
"Perspektyw” i "Rzeczpospolitej”. Szkoła zajęła 189. miejsce w Polsce,
choć była dopiero 353.! Wśród podlaskich liceów szkoła im. Norwida jest
dziesiąta, w Białymstoku - piąta. Skąd tak dobry wynik? - Bo nas nie
cisną. Startujemy w olimpiadach dla siebie, choć szkoła może być z nas
dumna - odpowiadają zgodnie uczniowie.
- Dlaczego wybrałem tę
szkołę? Wiedziałem, jakie mam wyniki i jakie szkoły mam do wyboru:
drugie, czwarte, ewentualnie pierwsze LO. Nie chciałem iść tam, gdzie
wszyscy - mówi Michał Kamiński, który startuje w olimpiadzie wiedzy o
prawach człowieka. - Tu nie ma tej presji. Jest luźniej, po prostu cool.
-
U nas nie ma tego wyścigu szczurów, jaki jest w "jedynce” czy "trójce”.
Z tego co słyszę, uczniowie mają presję, by startować w olimpiadach, a
nauczyciele nawet tego nie doceniają. Oni muszą być najlepsi, bo szkoła
tego wymaga. U nas jest zupełnie inaczej - ocenia Joanna Oniśko, która
wczoraj brała udział w olimpiadzie historycznej na etapie okręgowym.
-
Aby przygotować się do olimpiady, nie muszę się uczyć po nocach. Chodzę
na koło naukowe, nauczyciel daje nam dodatkowe artykuły akademickie i
materiały. Z innych przedmiotów nie muszę być najlepszy - podkreśla
Krystian Perkowski, który jest na etapie centralnym w olimpiadzie z
wiedzy o Unii Europejskiej.
- Muszę przyznać, że ten skok w
rankingu to niespodzianka, a wszystko dzięki pracy nauczycieli i
uczniów na zajęciach pozalekcyjnych - cieszy się Jerzy Kiszkiel,
dyrektor IV LO. - Z roku na rok przychodzi też do nas coraz
ambitniejsza młodzież, bo wymagamy, ale nie zapominamy o dobrej
atmosferze.
- Pracujemy także dlatego, by dostać się na
wymarzone studia. Wiadomo, że olimpijczyk łatwiej dostanie indeks na
wymarzony kierunek - mówią młodzi z liceum Norwida.
Ranking szkół
I LO w Białymstoku (21. miejsce w Polsce)
I LO w Suwałkach (34.)
I LO w Łomży (37.)
Największy skok w rankingu
IV LO w Białymstoku (189.)
Źródło:
|