W szkole w Dubiczach Cerkiewnych prawie wszyscy uczniowie i nauczyciele to prawosławni. W sobotę mają Wilgilię, w niedzielę Boże Narodzenie, w poniedziałek jest drugi dzień świąt. Wypadałoby świętować, ale trzeba będzie pracować.
Poniedziałek mógłby być wolny, ale pod warunkiem, że zostanie odpracowany w innym terminie. W wielu szkołach z tym właśnie jest kłopot. – Przeprowadziłam referendum i okazało się, że wielu nauczycieli w sobotę ma studia i trudno byłoby zorganizować odpracowanie tego dnia – informuje Bożena Markiewicz, dyrektorka Zespołu Szkół w Dubiczach Cerkiewnych.
W poprzednich latach w szkołach, gdzie ponad 30 procent uczniów to prawosławni, nie trzeba było odpracowywać świąt. To był dobry podlaski zwyczaj – i jego zmianę wielu przyjęło z żalem.
– Dzień ten nie może być przez władze wojewódzkie ustanowiony dniem wolnym od zajęć, ponieważ nie przewiduje takiej sytuacji obowiązujące w naszym kraju prawo – tłumaczy swoją decyzję Jadwiga Szczypiń, podlaska kurator oświaty. Jak tłumaczy kurator, dzień wolny od zajęć może ogłosić tylko minister edukacji.
Zdaniem Jadwigi Szczypiń prawo pozwala jednak każdemu z prawosławnych uczniów, który w święta nie pojawi się w szkole, swoją nieobecność usprawiedliwić. Kurator prosi o to w swoim piśmie do szkół. I większość uczniów z tego skorzysta.
W poniedziałek w podlaskich szkołach ma też nie być klasówek i żadnych nowości w programie.
Źródło: